JAK POZNAĆ PRZYSZŁĄ ŻONĘ?

Jak upiec drugą połówkę ciasta z 4 składników, które każdy facet ma w lodówce?

Jeśli jesteś na etapie nagminnych i niezobowiązujących flirtów lub budowania swojego ego na potęgowaniu randek, wysłanych smsów czy też „zaliczonych panienek”, to ten tekst nie jest dla Ciebie. W Twojej „lodówce” nie ma nawet światła, nie mówiąc już o podstawowych produktach. Jeżeli jednak jesteś pewien, że właśnie teraz chcesz poznać tę JEDYNĄ osobę na całe życie, ale nie wiesz jak to zrobić, to ten przepis jest dla Ciebie. Wkurza mnie to, że masa fajnych i wartościowych ludzi jest wciąż samotna, chociaż wcale nie chcą takimi być. Wreszcie przeraża mnie to, że masa osób tkwi w związkach, które nie pozwalają im realizować siebie. Myślę, że z tego prostego przepisu na bank wyjdzie Wam smaczne, podstawowe ciasto.

CHCĘ = 20% szansy

Wszystkie odkrycia i sukcesy najczęściej zaczynały się od wizji, marzeń lub planów. Jeżeli nie potrafisz określić, czego chcesz w tej sferze życia, to wątpię, że uda Ci się to zrealizować. Jeśli zatem na 100% nie chcesz poznać kobiety swojego życia i nie masz szczerych intencji, to lepiej usiądź na kanapie i obejrzyj mecz, zanim zabierzesz jakiejś kobiecie czas, świadomie lub nieświadomie ją zranisz lub po prostu ją oszukasz.

Sorry, ale jakoś nie wierzę w to, że osoba nieszczera lub/i niezdolna do podjęcia konkretnej decyzji w tej kwestii, stworzy szczęśliwy, trwały i dobrze rokujący związek. Pomyślcie! Dlaczego ludzie długo ze sobą mieszkają, a mimo to nie zawierają związku małżeńskiego, chociaż jedna ze stron o tym marzy?  Dlaczego kobiety „bawią się w dom” i stają na głowie, aby przekonać faceta do wizji małżeństwa, a wcale lub długo im się to nie udaje? Dlaczego faceci spotykają się z kobietami po 5-10 lat, zaś potem z łatwością mówią im „good bye”? Dlaczego „łączy ich” z kobietami wspólne konto w banku, seks, obiadki u rodziny, a nie są w stanie złożyć przysięgi na całe życie? Otóż dlatego, że korzystają z łatwowierności kobiet, są niedojrzali i jest im z tym wygodnie. Z łatwością znajdą kobiety, które będą się okłamywać, że problemem jest wyłącznie brak pieniędzy i stałej pracy. Bez problemów zidentyfikują dziewczyny, które łudzą się, że każdy w tych czasach tak robi, bo przecież trzeba się „lepiej” poznać i wypróbować. Wreszcie pod przykrywką dobrych intencji, dla własnej wygody to wykorzystają, a jeśli im się ta zabawa znudzi- nacisną esc. Zrobią tak dlatego, że NIE CHCĄ akurat z tą kobietą, akurat w tej chwilistworzyć relację NA ZAWSZE. W danej chwili łączą go z tą kobietą pewne przyjemności lub wygodnictwo, ale diametralnie dzieli poziom „chcenia” trwalszej relacji. Zatem problemem nie jest CHWILOWY brak czegoś (pieniędzy, pracy), ale stały brak CHĘCI i PRZEKONANIA, że można być z tą kobietą NA ZAWSZE.

Z moich obserwacji wynika, że jeżeli jakiś facet jest BEZINTERESOWNIE i BEZGRANICZNIE zakochany, to szybko pokona wszystkie przeciwności, aby być ze swoją wybranką na zawsze. Zrobi, to bo CHCE: obdarzyć ją miłością, otoczyć ją opieką, stworzyć z nią dom, wychować z nią dzieci i cieszyć się jej obecnością do końca życia. On uczyni ja swoją żoną, bo tego CHCE i WIE, że jest to KOBIETA JEGO ŻYCIA.  Jeżeli zaś tego NIE CHCE – to wymyśli na poczekaniu tysiąc „ale” dotyczących jej charakteru, wad, niesprzyjających okoliczności itp.. Jeżeli NIE CHCE to mogą go nie przekonać błagania wybranki, jej szantaże emocjonalne, ciąża kobiety, presja rodziny, długość stażu i wiele innych.

CHCĘ + wiem KIEDY zacząć coś robić w tym kierunku = 50% szansy

Jak to kiedy? TERAZ! To, że musisz mieć to i tamto, zanim spróbujesz kogoś poznać, jest dla mnie stratą czasu i dziecinną wymówką. Oczywiście masz rację z tym, że jeśli będziesz zabawny (super zaleta!), to ułatwi Ci to relacje z płcią przeciwną. Pomyśl jednak logicznie: jak masz się stać śmielszy, zabawniejszy i wyluzowany, jeśli nie przez praktykę? Nie wierzysz?! Żeby Cię przekonać, opowiem Ci anegdotę o sobie.

Kiedy postanowiłem zacząć świadomie poznawać dziewczyny i chodzić na randki, to bardzo chciałem umieć rozmawiać o podróżach. Usłyszałem, że to taki lubiany temat przez kobiety, więc postanowiłem o tym gadać. Żeby nie wyjść na idiotę, to nauczyłem się na blaszkę z wikipedii (piszę serio) kilku różnych zakątków świata oraz informacji i ciekawostek, które były z nimi związane. A co udało mi się osiągnąć? No cóż, to był jeden wielki cyrk… Drżał mi głos, traciłem kontekst wypowiedzi. Zdarzało mi się nie słuchać opowieści kobiet, z którymi się umówiłem, bo z napięciem i strachem czekałem na chwilę, kiedy będę musiał (bo tak sobie postanowiłem) powiedzieć swoją historię o jakimś dziwnym miejscu, które mam gdzieś, ale chcę u niej zapunktować. Najdziwniejsze jest jednak to, że pomimo moich koszmarnych umiejętności konwersacyjnych, zdarzał się odzew z damskiej strony – bardzo mnie to dziwiło, ale systematycznie podnosiło moją pewność siebie. Dzisiaj nie żałuję żadnej swojej wtopy i jestem z siebie zadowolony, gdyż świadomie dałem sobie szansę na spotkanie swojej drugiej połówki.

Moja rada jest więc oczywista – ZACZNIJ działać już DZIŚ, niezależnie od tego, w jakiej jesteś sytuacji. Rusz tyłek nawet wtedy, gdy jesteś jak Koothrappali w początkowych sezonach „Teorii wielkiego podrywu”, który nie potrafił nic powiedzieć w obecności kobiet. Ale uwaga! Nie działaj jak DESPERAT i postaraj się czasami dać na luz. To, że nie przypominasz Brada Pitta, nie odbiera Ci szansy na powodzenie u kobiet. Musisz tylko założyć pancerz ochronny i mniej przejmować się porażkami. Nie przejmuj się jeśli wumiejętnościach tworzenia relacji damsko-męskich jesteś w początkowej fazie następującego procesu:

nieuświadomiona kompetencja -> świadoma niekompetencja przeradzająca się w świadomą kompetencję -> nieświadoma kompetencja (naturalność, swoboda w działaniu).

CHCĘ + wiem KIEDY + wiem GDZIE = 70% szansy

Zamiast pojawiać się tam, gdzie prawie wszyscy chodzą oraz robić to, co prawie wszyscy, zacznij myśleć logicznie. Przypuszczam, że masz jakieś zainteresowania. Jeśli tak, to najlepszym sposobem na poznanie swojej drugiej połówki jest przebywanie w miejscach, które Cię pasjonują, kręcą, ubogacają wewnętrznie. Zacznij zatem regularnie (przynajmniej raz w tygodniu) odwiedzać takie miejsca. Przykładowo, jeśli kochasz gotować, to śledzisz, gdzie są warsztaty kulinarne i tam idziesz. Lubisz jakieś filmy, to kupujesz bilet do kina. Pasjonują Cię obrazy, to śmigasz do galerii sztuki . Uwielbiasz jakiś sport, to systematycznie trenujesz (najlepiej sport, który można uprawiać we 2, np. tenis, w necie łatwo znajdziesz sparingpartnera płci przeciwnej). Łatwo możesz wyszukiwać miejsca i atrakcję swoich wypadów na portalu Co, gdzie, kiedy Twoje miasto, na grouponie, fb itd.. Jeśli mieszkasz w małym mieście lub wiosce, to masz trochę trudniej, ale dasz radę. Możesz podjechać do większego miasta albo w swojej miejscowości zapisać się na kurs tańca lub chociaż przyjść do Domu Kultury. Każda inicjatywa jest lepsza od nic nie robienia!!!

CHCĘ + wiem KIEDY + wiem GDZIE + wiem JAK= 100% szansy

Aby nie zabierać Ci szansy na kreatywność, skupię się zwłaszcza na tym, czego raczej nie powinieneś robić. Otóż, na początku znajomości z kobietą UNIKAJ CIĘŻKICH TEMATÓW. Z obserwacji wiem, że ludzie mają tendencję do wylewania swoich żali, nagminnego opowiadania o przeżyciach z poprzedniego związku i drobiazgowego streszczania swojego życia. Myślę, że początkowa faza relacji między facetem a kobietą nie jest od tego, żeby zbombardować drugą osobę swoimi problemami. To nie spotkanie terapeutyczne czy spowiedź przed konfesjonałem. Trudno jest wprawić kobietę w dobry nastrój i pozwolić jej funkcjonować w sferze komfortu, jeśli już na początku zbombardujemy ją milionem swoich problemów.

Robienie z siebie ofiary losu jest tak samo zgubne, jak chwalenie się swoimi osiągnięciami i pieniędzmi. Myślę, że w tę pułapkę wpadają zwłaszcza mężczyźni, którzy kochają to i owo podkoloryzować. Trochę to słabe! Nawet jeśli masz wielkie sukcesy, możesz takie opowieści zostawić na potem lub pozwolić kobiecie na samodzielne dostrzeżenie ich. Nie przyjeżdżaj na randkę pożyczonym autem od kolegi, jeżeli stać Cię w tym momencie tylko na bilet autobusowy. Nie wydawaj całej pensji na nowe ubrania (z wyższej półki niż zwykle) na spotkanie. Nie kłam, że jesteś dyrektorem lub prezesem, a nawet jeśli nim jesteś, to o tym nie mów. Daruj sobie napiwek w oszałamiającej kwocie i nie wypłacaj do portfela całej zawartości karty. Uwierz, że szkoda marnować czas na tworzenie pozorów! Uwierz, że takie akcje mogą jakąś kobietę bardziej przestraszyć, niż Tobą zainteresować. I pomyśl, czy chciałbyś, aby jakaś kobieta zbudowała z Tobą relację opartą na udawaniu. Zapewne nie, więc sam tego też nie rób. Uwierz w to, że możesz się komuś spodobać takim, jakim jesteś.

Unikaj wreszcie raczej nudnych i banalnych tematów. Osobiście chce mi się już wymiotować od gadania o studiach, pracy itp. Niestety w większości przypadków kobiet nie interesuje także sport. Nieliczne mają szczegółową wiedzę o motoryzacji. Zanim zanudzisz jakąś kobietę banałami, będziesz skakał z tematu na temat lub wprawisz ją w kompleksy, że nie zna drużyn piłkarskich, daj na luz. Rzuć luźne, proste pytanie (choćby mało oryginalne np. …(imię kobiety), a co Cię ostatnio rozśmieszyło?), które zainicjuje fajną, luźną rozmowę. Bądź przy tym uprzejmy i pokaż, że jesteś dżentelmenem. Dzięki temu oboje poczujecie się komfortowo i wyjątkowo.

Podsumowując…

Jeżeli szczerze i na 100% jesteś gotowy, żeby poznać swoją drugą połówkę, to minimum raz w tygodniu idziesz w interesujące miejsce. Jeżeli ktoś zwraca Twoją uwagę, to podchodzisz i zaczynasz rozmowę. Jeżeli dostajesz kosza, bierzesz to na klatę i się nie zniechęcasz (z innymi  kobietami). Jeśli jednak, ta osoba uśmiecha się, jest uprzejma i pomaga Ci prowadzić rozmowę, to koniecznie powiedz, że fajnie się gadało, ale musisz już iść i wtedy pytasz ją jaki jest jej nr telefonu. Nie bądź jednak desperatem – ochłoń, zadzwoń za kilka dni i umów się na spotkanie. Chociaż emocje Tobą targają, nie nazywaj tego randką, to wywołuje tylko zbędną presję. A na spotkaniu postaraj się być sobą, zrezygnuj z nudnych i banalnych tematów.

Jeśli to zrobisz, to nie KIEDYŚ a już TERAZ zrealizujesz swoje wizje, bo:

CHCIEĆ+ wiedzieć KIEDY, GDZIE i JAK + DZIAŁAĆ TERAZ = REALNA SZANSA na szczęśliwy, trwały i dobrze rokujący związek.

Tekst pochodzi ze strony: http://www.kochacdojrzale.pl/jak-poznac-przyszla-zone/

Więcej tekstów tego autora znajdziecie na stronie: www.kochacdojrzale.pl

3 komentarze
  1. Rafał 9 miesięcy temu

    Heh, niby proste, ale jednak nie… BTW jakie tematy nie byłyby banalne i jednocześnie takie, aby można było na nie porozmawiać z kobietą? Z jednej strony chciałbym poznać swoją przyszłą żonę, a z drugiej samemu też nie chce mi się gadać o pierdołach… I w obecnej dobie powszechnej dekadencji chyba ciężko o porządną dziewczynę. Jeszcze nie jestem bogaty, ale nie chciałbym sobie “kupować” żony… Gdyby były gdzieś kobiety nie zdominowane przez zwykle zwierzęce instynkty…

    • Anita 6 miesięcy temu

      Są, tylko musisz postarać się je dostrzec 😉 Często ciężko, ale można 😉

    • Monika 2 miesiące temu

      Myślę, że wszystko powinno zacząć się od “chemii”. Ta druga osoba najpierw musi Cię czymś przyciągnąć, potem okaże się, że temat rozmowy wyjdzie w praniu, a można też sobie zwyczajnie posiedzieć i pomilczeć. No i po co zakładać z góry, że każda kobieta leci na kasę?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Kontak

Masz pytanie napisz, odpiszemy wkrótce.

Wysyłanie
X
- Enter Your Location -
- or -
lub

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

lub

Utwórz konto